PostHeaderIcon 9 - tka na wesoło

 

HISTORIA SŁONECZNYCH

 

Dziewiątka” powstała 28 sierpnia 1980 roku. Taką drużynę mógł stworzyć tylko jeden facet… Luftmann, Jerzy Luftmann, dla znajomych Jurek, Juras, Lufa, Lufcik… Na początku przywilej bycia w „Dziewiątce” miał tylko męski ród i zwali się PODHALANIE. Jak na Podhalan przystało na bohatera drużyny wybrano górala, gawędziarza – Sabałę. I tak sobie dobrze żyli, do czasu obozu. Wtedy okazało się, że potrzebne są kobiety… Ktoś musi przecież szykować „koryto”. Kobiety zabrały głos, zmieniono nazwę na SŁONECZNI, barwę drużyny z zielonej na czarną… No tak, czarny wyszczupla… Czas sobie płynął od biwaku do rajdu, od rajdu do obozu, harcerzy i harcerek przybywało, nie ubywało. Społeczeństwo „Dziewiątki” zaczęło się starzeć. W 1990 roku druh Jurek powiedział do starszyzny: „Bierzcie sprawy w swoje ręce”. I tak powstała 9 Gromada Zuchowa PROMYKI. Jurek się rozleniwił, w końcu miał cały sztab przybocznych – Jędras W., Piotr L., Łukasz W., Asia M., Aldona G., Dorota W., Gosia R., Magda B., a potem jeszcze Anna A., Patrycja L., Leszek G., Marysia S. Aż po 14 latach zawiesił traperki na kołku, założył kapcie i wybrał inną drogę – drogę domowych pieleszy. Osieroconymi SŁONECZNYMI zajął się druh Łukasz Wilczyński, PROMYKI miały mniej szczęścia. Na pół roku Gromada zniknęła z powierzchni globu. W końcu w lutym 1995 wraca po 2,5 letnim urlopie Ala, Ala-Dona, po prostu Aldona i przygarnia zuchowe „kotki, myszki i inne zwierzątka”. Przybocznymi zostaje druh Piotr G. i druh Marcin A. Rogalik. Wszystko się poukładało, ale do czasu… Druhna Asia i druh Łukasz poczuli miętę i wyruszyli we wspólną podróż życia. Druhna Marysia przeszła do konkurencji, została drużynową 13 DH SKAMANDER. Druh Leon zmęczony małolatami, zakłada 1 DSH NIETYKALNI. Druh Jakub Ś. wyjeżdża do Rogozińca i tam tworzy 7 DSH PLUTON. We wrześniu 1997 r. władzę nad SŁONECZYNMI obejmuje druhna Ala. I tak sobie panuje w „Dziewiątkach” do 2004 r. Druhna Magda R. i druhna Kornelia M. mówiły, że w 2003 r. nie wróciła do domu po biwaku w Świętnie i co raz rzadziej zjawiała się na zbiórkach, aż słuch po niej zaginął. Podobno nadal śpi pod namiotem, oczywiście namiotem Belwederem. I tak skończyłaby się 24-letnia historia gdyby nie tradycje rodzinne Rodu Wilczyńskich. W 2008 roku druh Marcin Wilczyński przy wsparciu duchowym druhny Mirki przywraca do życia 9 DH SŁONECZNI, a trochę później namawia druhny (Martę i Izę z 18 WDW teraz już 9 -tki) do reaktywacji 9 GZ PROMYKI. I w ten sposób świętujemy dzisiaj 30 i 20 urodziny drużyn. I tak już będzie do końca świata i jeden dzień dłużej…


Poprawiony (sobota, 05 kwietnia 2014 18:25)